#gorenje – akt III scena I

Dzwoni więc do mnie serwis w poniedziałek [już kilka tygodni temu] i umawia mnie na środę. Pan przyjeżdża na spotkanie spóźniony tylko o jedną godzinę, sam się z własnej woli nadziewając na mojego „wkurwa”. Po takiej obsłudze miły już być nie muszę. Najpierw poprosiłem o dokumenty, ale niestety Pan zapomniał i zostały w biurze. Ojej, ojej, nieborak.

Reklamy
Czytaj dalej "#gorenje – akt III scena I"

good marketing, fool!!!

To będzie historia o tym, co mnie wkurza w dzisiejszym marketingu. Choć jak się nad tym zastanawiam, to może raczej chodzi o kiepski marketing, tworzony przez chyba przypadkowych ludzi. Sami oceńcie. Jeśli macie podobnie, to napiszcie.

Czytaj dalej "good marketing, fool!!!"